Richit Host
Case Studies

Przenoszenie serwerowni w 14 godzin – plan minuta po minucie

Autor Paweł Zieliński, Technik Logistyki IT·28 grudnia 2024·9 min czytania

Przenoszenie serwerów to nie jest zwykła przeprowadzka biura, gdzie wystarczy wrzucić kartony na pakę. To operacja na otwartym sercu firmy, która musi zakończyć się przed pierwszą poranną kawą pracowników. W Richit Host stosujemy sztywny harmonogram, który pozwala nam przewieźć 47 serwerów i 12 przełączników w jedną noc bez żadnej awarii sprzętu.

Godzina 18:00 – start prac i dokumentacja połączeń

Punktualnie o 18:00 wchodzimy do serwerowni z gotową listą kontrolną. Pierwsze 45 minut to wyłącznie weryfikacja opisów kabli. Często okazuje się, że dokumentacja klienta różni się od stanu faktycznego o jakieś 15-20%, co przy 156 metrach okablowania mogłoby wywołać chaos przy ponownym montażu. Nasi 3 technicy oznaczają każdą wtyczkę fizycznymi tagami, zanim jakikolwiek przełącznik zostanie wyłączony. Serwery jadą w pionie, więc już na tym etapie przygotowujemy specjalne platformy transportowe z amortyzacją mechaniczną.

Większość firm popełnia błąd, zaczynając od razu od wyciągania wtyczek. My najpierw sprawdzamy temperaturę wewnątrz szaf rack, która zazwyczaj wynosi 21.4 stopnia Celsjusza. Musimy mieć pewność, że po wyłączeniu klimatyzacji sprzęt nie przegrzeje się podczas ostatnich minut pracy procesorów. Dopiero po potwierdzeniu backupu danych przez administratora klienta, o godzinie 18:55, zaczynamy systemowe wyłączanie maszyn. To krytyczny moment, w którym monitorujemy, czy każda macierz poprawnie zaparkowała głowice dysków przed transportem do nowej lokalizacji.

Dokumentacja klienta różni się od rzeczywistości o 15-20%. My oznaczamy każdy kabel fizycznie przed wyłączeniem prądu.
Godzina 18:00 – start prac i dokumentacja połączeń

Pakowanie z zachowaniem stałej temperatury

O godzinie 20:15 serwery są już zimne i gotowe do pakowania. Używamy do tego dedykowanych skrzyń typu flight-case z wyściółką z gęstej pianki, która tłumi drgania o częstotliwościach powyżej 10 Hz. Każdy z 47 serwerów jest owijany folią antystatyczną, aby zapobiec przeskokom iskier przy dotknięciu metalowych szyn. Zero wstrząsów, stała temperatura – to nasze główne hasło przy załadunku. Wewnątrz vana utrzymujemy stałe 19 stopni, żeby uniknąć skraplania się pary wodnej na zimnych elementach elektroniki po wyjściu z klimatyzowanego budynku.

Załadunek trwa dokładnie 110 minut. Każda szafa rack jest mocowana pasami o wytrzymałości 2 ton, mimo że sama szafa waży zazwyczaj około 340 kilogramów. Robimy to, żeby wyeliminować nawet milimetrowe przesunięcia podczas hamowania na warszawskich światłach. Sprawdzamy mocowania co 80 kilometrów na trasach międzymiastowych, ale w samej Warszawie weryfikacja odbywa się raz – zaraz po ruszeniu i po przejechaniu pierwszych 4 kilometrów po nierównej nawierzchni. Transport odbywa się specjalistyczną windą hydrauliczną, która nie szarpie ładunkiem.

Pakowanie z zachowaniem stałej temperatury

Transport przez miasto i kontrola wstrząsów

O godzinie 22:30 konwój rusza z ul. Towarowej do nowej siedziby klienta oddalonej o 19 kilometrów. Trasa została sprawdzona dzień wcześniej pod kątem robót drogowych i progów zwalniających. Kierowca utrzymuje prędkość nieprzekraczającą 45 km/h, aby zminimalizować przeciążenia boczne na zakrętach. W Richit Host wiemy, że ubezpieczenie obejmuje każdy dysk, ale naszym celem jest, aby nikt nie musiał z niego korzystać. Sensory wstrząsowe przyczepione do obudów macierzy zapisują każde drgnięcie, co daje klientowi dowód, że transport był bezpieczny.

Dojazd na miejsce zajmuje nam 42 minuty. Wybieramy drogę przez Wisłostradę, unikając ciasnych uliczek na Mokotowie, gdzie krawężniki mogłyby wpłynąć na stabilność ładunku. Po dojeździe pod rampę o 23:12, zespół rozładunkowy czeka już z rozłożonymi najazdami. Najważniejsze jest, aby nie dopuścić do gwałtownej zmiany temperatury sprzętu. Jeśli na zewnątrz jest mróz, serwery zostają w zamkniętym aucie przez dodatkowe 20 minut, aż temperatura w luku wyrówna się z tą w nowym budynku, co zapobiega szkodliwej kondensacji wilgoci.

Kierowca nie przekracza 45 km/h. Sensory wstrząsowe zapisuja każde drgnięcie podczas jazdy przez Warszawę.

Montaż w nowym miejscu i pierwsze uruchomienie

Od godziny 01:00 rano zaczynamy osadzanie serwerów w nowych szafach. To najbardziej wyczerpujący fizycznie etap. Każda maszyna musi trafić na dokładnie ten sam poziom Unit, na którym była wcześniej, aby kable pasowały do przygotowanych koryt. Nasi technicy pracują w parach – jeden trzyma sprzęt, drugi dokręca śruby montażowe. Do godziny 03:45 wszystkie 12 przełączników i 47 serwerów jest na swoich miejscach. Zaczynamy układanie kabli, dbając o to, by promień zgięcia światłowodów nie przekroczył 35 milimetrów, co mogłoby osłabić sygnał.

O godzinie 05:20 podajemy pierwsze napięcie do systemów zasilania awaryjnego UPS. To moment prawdy. Sprawdzamy, czy wentylatory startują bez dziwnych dźwięków, co mogłoby sugerować poluzowanie łożysk podczas jazdy. Do godziny 06:40 wszystkie systemy są uruchomione, a administrator klienta loguje się zdalnie, by sprawdzić dostępność usług. Nasz zespół w tym czasie sprząta resztki opasek zaciskowych i folii, zostawiając serwerownię w stanie gotowym do inspekcji. Ostatnie testy sieciowe kończymy o 07:15, mając jeszcze zapas czasu przed przyjściem pierwszych pracowników.

Montaż w nowym miejscu i pierwsze uruchomienie

Godzina 08:00 – przekazanie dokumentacji i start biura

Kiedy o 8:00 rano pierwsi pracownicy otwierają laptopy, serwery pracują już od ponad godziny w stabilnej temperaturze 20.8 stopnia. Przekazujemy kierownikowi IT raport z transportu, który zawiera odczyty z czujników wstrząsu oraz mapę nowego okablowania. Cała operacja zajęła nam dokładnie 13 godzin i 47 minut. Nie było żadnych niespodzianek, bo trzymaliśmy się planu co do minuty. Szczerze mówiąc, to był jeden z płynniejszych projektów w tym kwartale, głównie dzięki dobremu oznakowaniu kabli na samym początku.

W Richit Host nie wierzymy w improwizację. Każdy ruch przy przenoszeniu IT musi być zaplanowany, bo błąd o 2:00 w nocy kosztuje dwa razy tyle wysiłku, co błąd w dzień. Jeśli planujesz relokację, nie pytaj o cenę za kilometr, tylko o to, jak firma zabezpiecza macierze przed wibracjami. My stosujemy podwójną amortyzację i dedykowany transport, bo wiemy, że dane na tych dyskach są warte więcej niż cała flota naszych samochodów. Kończymy pracę, pijemy szybką kawę i wracamy do bazy na Towarową, by przygotować sprzęt na następne zlecenie.

Informacje prawne

Informacje na stronie mają charakter ogólny i nie stanowią wiążącej porady technicznej w logistyce IT.

Richit Host · ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa, Polska · NIP: 9512483759 · KRS: 0000918273 · REGON: 340958123 · Kapitał zakładowy: 100 000 PLN

+48 22 312 45 67 · support@richithost.com